Blog > Komentarze do wpisu

Zawłaszczone symbole chrześcijańskie

 

Kościół w ciągu dwóch tysięcy lat swego istnienia wypracował całe mnóstwo symboli odnoszących się do wiary, doktryny, moralności i historii zbawienia. Symbolami chrześcijańskimi są zarówno słowa, zwłaszcza zaś ich zapis graficzny, jak rozmaite znaki graficzne, od znaku Krzyża świętego oczywiście poczynając. Symbolami są również niezliczone wizerunki roślin, zwierząt i różnych przedmiotów, którym Tradycja kościelna przypisuje, oprócz ich znaczenia zwykłego, również dodatkowe znaczenie religijne. Wśród tej ogromnej liczby symboli odnoszących się do naszej Wiary, są niestety i takie, które przejęli wrogowie Kościoła i nadali im nowe, często przeciwne w stosunku do pierwotnego znaczenie. Często niestety te nowe znaczenia są szerzej znane i łatwiej rozpoznawane w świadomości społecznej, niż pierwotne. W konsekwencji większość katolików zaprzestaje używania danego symbolu, aby uniknąć skojarzeń z owymi antychrześcijańskimi ideologiami, co dzieje się najczęściej ze szkodą dla integralności życia religijnego. O kilku takich symbolach chciałbym napisać.

 

Najbardziej znanym symbolem chrześcijańskim, przejętym przez wrogów Kościoła jest Krzyż Świętego Piotra. Jest to odwrócony krzyż łaciński, czyli mający jedno ramię dłuższe od trzech pozostałych. W krzyżu łacińskim to dłuższe ramię skierowane jest ku dołowi, a w Krzyżu Świętego Piotra ku górze. Wedle tradycji na takim właśnie krzyżu miał zginąć Święty Piotr, który uprosił oprawców, aby go powiesili do góry nogami. Co prawda w rzeczywistości jest bardzo mało prawdopodobne, aby oprawcy dokonywali żmudnej operacji obracania ciężkiego krzyża dla zadośćuczynienia prośbie skazańca. Święty Piotr raczej dokonał żywota na normalnym krzyżu, jedynie wisząc na nim do góry nogami. Nie podważa to jednak egzystencji odwróconego krzyża jako atrybutu Świętego Piotra, tak jak egzystencji Pelikana jako symbolu Chrystusa nie podważa fakt, że prawdziwe pelikany, wbrew legendzie, nie poją swoich młodych własną krwią. Święty Piotr był zaś w sztukach plastycznych regularnie ukazywany bądź to na odwróconym krzyżu, bądź też z odwróconym krzyżem w ręku. Taką rzeźbę można zobaczyć w bocznym ołtarzu kościoła klasztornego przy opactwie benedyktynów w Lubiniu. Odwrócony krzyż zdobi też grób apostoła na Watykanie. Niestety, w wieku dwudziestym znaku odwróconego krzyża zaczęły używać liczne grupy czcicieli Szatana, dlatego obecnie kojarzony jest prawie wyłącznie z satanizmem, nie zaś z osobą pierwszego Papieża. W sztuce katolickiej symbol ten praktycznie wyszedł z użycia, spotykany jest we współczesnych jej wytworach jedynie sporadycznie, a każde jego użycie budzi spore kontrowersje. Takie właśnie kontrowersje, wynikające ze słabej znajomości symboliki chrześcijańskiej u wypowiadających się osób, pojawiły się, gdy papież Jan Paweł II, w czasie jednej ze swych pielgrzymek, celebrował Najświętszą Ofiarę z tronu ozdobionego Krzyżem Świętego Piotra. Stał się on z tego powodu celem ataków skrajnych środowisk fundamentalistycznych w protestantyzmie i prawosławiu, a także skrajnych tradycjonalistów katolickich. Pojawiły się nawet niedorzeczne bujdy o satanistycznej infiltracji Watykanu. Jak już nadmieniłem, kontrowersje te wynikały z braku wiedzy, gdyż Krzyż Świętego Piotra jest jak najbardziej na miejscu na tronie jego następcy. Użycie tego symbolu w tym przypadku podkreślało ciągłość posługi papieskiej od czasów Świętego Piotra do dzisiejszych dni.

 

Kolejnym symbolem chrześcijańskim, który zawłaszczenie przez grupy chrześcijaństwu obce wypchnęło poza główny nurt życia kościelnego, jest Krzyż Celtycki. Wizualnie jest on podobny do Krzyża łacińskiego, z tym że górna jego część jest opasana kołem, często utworzonym z dwóch przeplatających się linij. Krzyże takie na terenach zamieszkałych przez Celtów pojawiały się już w czasach przedchrześcijańskich. Podczas chrystianizacji ludów celtyckich Krzyż ten został całkowicie zasymilowany przez Kościół i przez kilkanaście wieków był jednym z wielu powszechnie akceptowanych katolickich wzorów Krzyża. W tym czasie rozprzestrzenił się szeroko poza terytoria Celtyckie, spotyka się go np. w Rumunii i na Śląsku, gdzie zdobi m.in. ścianę stuletniego kościoła w miasteczku Krzanowice. Możliwe są różne interpretacje Krzyża celtyckiego w ramach Chrześcijaństwa. Okrąg na Krzyżu może symbolizować: aureolę Chrystusa, Jego nieskończoną miłość, lub Najświętszy Sakrament. Dorota Forstner OSB tak pisze o tym wariancie krzyża: Czteroramienny krzyż wpisany w koło jest przedchrześcijańskim symbolem światła i słońca używanym zarówno przez ludy azjatyckie, jak i przez dawnych Germanów. Był on dla nich także symbolem cyklu rocznego i zasadą biologiczną. Oznaczał zdrowie i życie. W sztuce chrześcijańskiej znaczenie tego znaku w odniesieniu do Chrystusa jako Światłości i Odkupiciela świata narzucało się samo przez się. Może on jednak również symbolizować jedynowładztwo Boga w świecie. (Forstner 1990; s. 13) I dalej: Szczególny charakter mają celtycki krzyże kamienne , które często spotyka się w Wielkiej Brytanii, a mianowicie w Irlandii i Szkocji. Na kontynencie są one niespotykane, a jeśli się pojawiają, to w innej formie. Rozwinęły sie one z prehistorycznych dolmenów; w czasach chrześcijańskich w tych nieforemnych kamieniach-pomnikach żłobiono najpierw tylko krzyż otoczony kołem (może jeszcze pod wpływem pogańskiego symbolu słońca), potem także spiralne ornamenty i litery. (Forstner 1990; s. 16-17) Nie ma więc najmniejszej wątpliwości, że Krzyż Celtycki jest od wieków przedewszystkiem krzyżem chrześcijańskim. Niestety również i ten symbol w wieku dwudziestym drastycznie zmienił konotacje. Używają go trzy różne obce chrześcijaństwu środowiska. Po pierwsze celtyccy neopoganie, co jest w pewnym stopniu uzasadnione, po drugie nacjonalistyczni skinheadzi z różnych krajów europejskich, po trzecie zaś jest on stosowany jako talizman w ruchu New Age. Z tego względu katolicy i inni chrześcijanie, zwłaszcza poza Wyspami Brytyjskimi są znacznie ostrożniejsi w jego używaniu niż w poprzednich stuleciach.

 

Kolejnym symbolem, najbardziej chyba z dotychczasowych popularnym w swoim pierwotnym kontekście jest Oko Opatrzności. Graficznie symbol ten przedstawia wizerunek oka wpisanego w równoramienny, rozwartokątny trójkąt z rozwartym kątem u góry. Często wokół trójkąta pojawiają sie dodatkowe ornamenty, najczęściej ułożone w formę okręgu. Znak ten symbolizuje Opatrzność Bożą i Trójcę Świętą. W ikonografii chrześcijańskiej oko otoczone promieniami słonecznymi, lub w trójkącie zwróconym ku górze jest symbolem Boskiej Opatrzności lub Trójcy Świętej. (Biedermann 2003; s.247). Oko Boże jako samodzielny symbol wszechobecności Bożej, jest najczęściej wpisane w trójkąt (symbol Trójcy Świętej). Symbol ten pojawia się dopiero po Reformacji, zwłaszcza w oknach kościołów i zwornikach sklepień.(Forstner 1990; s.349) Podobnie pisze o tym Wiesław Bator w dziewięciotomowej encyklopedii Religia. Encyklopedia PWN. (Gadacz, Milerski 2001-2004; T. VII; s.402). Ja osobiscie w swoich badaniach terenowych wielokrotnie zetknąłem się z Okiem Opatrności umieszczonym na przydrożnych krzyżach i kapliczkach w południowej części Górnego Śląska. Zwłaszcza na krzyżach postawionych w XIX wieku i pierwszej połowie XX, Oko Opatrzności pojawiało się wyjątkowo często.(Rumpel 2004; strony nie numerowane ). Niestety, ten symbol został zawłaszczony najwcześniej z omawianych. Już w XVIII wieku znak i całą koncepcję Opatrzności Bożej (mocno ją przy tym przekręcając) przejęli masoni i iluminaci. W symbolice wolnomularskiej występuje „wszechwidzące oko Boga” w trójkącie i wieńcu promieni, przypominające wspomniany już symbol Trójcy Świętej; umieszczone w wielu lożach nad fotelem mistrza ma przypominać o mądrości przenikającej wszystkie tajemnice i o czujności Stwórcy, Wielkiego Architekta Świata, zwane jest także niekiedy „okiem Opatrzności”. (Biedermann 2003; s. 248) Z inicjatywy masonów Oko Opatrzności znalazło się na banknocie dolarowym. Z tego powodu na Zachodzie, a zwłaszcza w kręgach anglosaskich jest postrzegane jako symbol masoński a nie katolicki. Na szczęście u nas jest jeszcze inaczej. Z Okiem Opatrzności jest też związana inna ciekawa sprawa. Otóż problem zawłaszczania symboli podjęła J.K. Rowling w siódmym i ostatnim tomie przygód Harrego Pottera . Na weselu przyjaciół Harrego, jeden z gości pojawia się przystrojony w symbol z grubsza wyglądający jak Oko Opatrzności. Powoduje to agresję ze strony innego gościa, który rozpoznaje w tym znaku emblemat czarnoksiężnika Gellerta Grindelwalda, najgorszego przed Voldemortem, który zabił wielu ludzi, w tym jego dziadka (Rowlin 2008; 155-156). W dalszej części książki okazuje się, że w istocie jest to znak Bractwa Poszukiwaczy Insygniów Śmierci, zawłaszczony jedynie przez złego czarnoksiężnika (Rowling 2008; 420-427). Myślę, że autorka świadomie porusza tu kwestię zawłaszczania symboli (nie jest to zresztą jedyny rzeczywisty problem społeczno-kulturowy poruszony w cyklu), odnosząc się za jednym zamachem aż do dwóch przypadków takich przejęć w naszym świecie. Jednym jest to, które tutaj omawiam, drugim zaś zawłaszczenie swastyki, świętego znaku wyznawców hinduizmu i dżinizmu przez Adolfa Hitlera i jego zwolenników. Grindelwald bowiem pod wieloma względami (narodowość, czas działania etc.) przypomina Hitlera.

 

Oczywiście są też symbole, które chrześcijaństwo przejęło z innych kultur, ale nie zdołało oswoić całkowicie i mimo pewnych chrześcijańskich konotacji pozostały one jako takie religii chrześcijańskiej obce, a nawet wrogie. Tak jest w przypadku pentagramu, o którym siostra Forstner tak pisze: Pięcioramiennej gwiazdy (pentagramu) nie należy łączyć tylko z symboliką liczby pięć(....); nie tylko kryje ona w sobie zwielokrotniony złoty podział, ale ma także swoje własne znaczenie jako prastary znak czarodziejski (pentagram magiczny, kabalistyczny), który ujarzmia złe potęgi. Wszystko, co obejmuje swym zasięgiem, zostaje – jak wierzono- pozbawione swej sprawczej mocy. W symbolice pitagorejczyków pentagramu używano zamiast słowa „zdrowie” (ygieia). Uczniowie tej szkoły zwykli (za Lukianem z Samosaty) używać go jako formuły życzenia zamieszczanej na początku listu. Uważali to życzenie za najbardziej odpowiednie dla ciała i duszy, ponieważ wydawało im się, że w nim zawiera się wszystko, co dla człowieka jest dobre: szczęście w działaniu, radość i fizyczne dobre samopoczucie. Ten geometryczny znak był zatem synonimem owych treści. Nazywano go po prostu ygieia i w kręgu pitagorejczyków był ich znakiem rozpoznawczym. Wydaje sie, ze pentagram czy pentalfa były, jako symbole zdrowia i szczęścia bardzo rozpowszechnione. Mówi się , że królowi syryjskiemu Antiochowi (...) ukazał się przed bitwą przeciw Galatom we śnie Aleksander Wielki i radził mu zaopatrzyć swe wojsko w starodawny znak YΓIEIA, w którym połączenie z sobą ostrych kątów tworzy pięciokrotne alfa. Podobnie i na monetach tego króla był wytłoczony pentagram z jego podpisem. W armii cesarzy bizantyjskich, a więc już w czasach chrześcijańskich, żołnierze, których jako pierwszych rzucano w wir walki i którzy przed wszystkimi innymi oddziałami mieli przechylić szalę „zwycięstwa”, nosili małe tabliczki, na których umieszczana była pentalfa w trzech kolorach: zielonym i jasnoniebieskim z purpurowym obrzeżem. Zdaniem Korneliusza a Lapide znak ten uchodził za symbol Chrystusa: On jest Alfą i Omegą, a z jego pięciu ran wypływa zbawienie świata. (Forstner 1990; s.61-62) Wspomniana zaś piątka symbolizowała u pitagorejczyków wesele, zaślubiny, jako suma dwójki i trójki, a więc połączenie elementów męskiego i żeńskiego. Uważano, że nowożeńcom potrzebna jest opieka pięciu bóstw, a Platon uważał, że na wesele trzeba zaprosić pięciu przyjaciół oblubieńca i pięć przyjaciółek oblubienicy. Niektórzy wywodzą tę symbolikę od pięciu planet, które jakoby asystują zaślubinom Słońca i Księżyca. Zawarcie przymierza na Górze Synaj, które było niejako zaślubinami Boga z ludźmi było poprzedzone pięcioma poleceniami Boga. W zwyczajach weselnych duże znaczenie mają róża., winna latorośl, jabłko i pigwa, których liście lub kwiaty mają pięciodzielną budowę (Forstner 1990; s. 45). Warto też zauważyć, że w przekroju poprzecznym jabłka (którego weselna, a szerzej miłosna, czy też erotyczna symbolika nie tylko z piątką jest powiązana) można dostrzec pentagram utworzony przez szypułki nasion. Ojcowie Kościoła wiążą liczbę pięć najczęściej z rozmaitymi wydarzeniami biblijnymi. Święty Augustyn odnosi ją do pięciu zmysłów człowieka. W jego interpretacji pięć panien mądrych to te, które unikają zmysłowych rozkoszy. (Forstner 1990; s. 45-46) Biedermann, wśród grup używających pentagramu, wymienia Egipcjan, Etrusków, pitagorejczyków, gnostyków, manichejczyków, bogomiłów, średniowiecznych magów i wolnomularzy. Odnotowuje również jego chrześcijańskie znaczenie, jako symbolu pięciu ran Ukrzyżowanego oraz połączenia Początku i Końca w Chrystusie jako Alfie i Omedze. (Biedermann 2003; s.272-273). To wszystko wskazuje na to, że byłoby bardzo nierozsądnie używać pentagramu jako symbolu chrześcijańskiego, w kontekście tak ogromnej przewagi jego konotacyj z chrześcijaństwem sprzecznych. Tu nie ma mowy o próbie odebrania symbolu katolikom. To raczej Kościół próbował przejąć symbol obcy, co jednak nie dom końca się udało. Inna sprawa, że jak widać, pentagram jest symbolem o bardzo bogatej symbolice, bynajmniej nie tak jednoznacznym, jak się to wydaje Danowi Brownowi, który twierdząc, że oznacza on wyłącznie „sakralność kobiecą” (Brown 2006; s. 52-54), okazał się, nie pierwszy i nie ostatni raz zresztą, totalnym ignorantem.

 

Zawłaszczenie symboli nie zawsze dokonuje się w takim samym stopniu. Z omówionych przeze mnie znaków najbardziej zawłaszczonym jest Krzyż Świętego Piotra, najmniej zaś Oko Opatrzności. Tak przynajmniej sytuacja wygląda w krajach naszego kręgu kulturowego. Nieco inaczej przedstawia się to na przykład na Wyspach Brytyjskich. Tam Krzyż Celtycki nadal funkcjonuje jako dobrze rozpoznawalny symbol chrześcijański, zaś Oko Opatrzności, inaczej niż u nas, kojarzone jest głównie z masonerią. Jak ustosunkowywać się do tych przemian w odczytywaniu i rozumieniu symboli? Myślę, że odpowiedź nie jest łatwa ani jednoznaczna. Wydaje mi się, ze pełne przywrócenie dawnego znaczenia wszystkim trzem omawianym symbolom nie jest już możliwe. Co więcej podejmowanie prób aktywnych działań w tym kierunku mogłoby mieć opłakane skutki. Z drugiej jednak strony uważam, że całkowite porzucanie tych symboli również nie jest dobrym rozwiązaniem. Za ścieżkę najlepszą uważam używanie ich jako symboli katolickich, przy jednoczesnym podkreślaniu ich znaczenia za pomocą kontekstu. Krzyż Świętego Piotra na portrecie tego apostoła, Krzyż celtycki na murze świątyni, czy Oko Opatrzności na przydrożnym krzyżu nie pozostawiają wątpliwości, co do ich katolickiego znaczenia. Zupełnie inne znaczenie wynika z kontekstu, gdy Krzyż Świętego Piotra widnieje na okładce płyty o antychrześcijańskim przesłaniu, Krzyż Celtycki na kibicowskiej fladze, a Oko Opatrzności na masońskiej świątyni. Dlatego tymi symbolami zależy się posługiwać, ale trzeba to czynić ostrożnie i z dużą dbałością o kontekst. Pentagram natomiast i inne symbole powierzchownie tylko schrystianizowane, możemy spokojnie i bez większej szkody dla integralności chrześcijańskiej kultury, pozostawić poganom, satanistom, okultystom, ezoterykom i synkretystom.

 

BIBLIOGRAFIA

Joanna K. Rowling; Harry Potter i insygnia śmierci; Poznań 2008

Jan Biedermann; Leksykon symboli; Warszawa 2003

Tadeusz Gadacz, Bogusław Milerski; Religia. Encyklopedia PWN; Warszawa 2001-2004; Tom VII, Warszawa 2003

Dorota Forstner OSB, Świat symboliki chrześcijańskiej; Warszawa 1990

Artur Rumpel; Napisy pobożne w dekanacie tworkowskim; Cieszyn 2004; praca magisterska; maszynopis w posiadaniu autora.

Daniel Brown; Kod Leonarda da Vinci; Warszawa 2006

 

 

Tekst pierwotnie ukazał się w numerze 2/2010 (66) pisma "Pro Fide, Rege et Lege"

piątek, 06 stycznia 2017, svetomir

Polecane wpisy

  • Schizma w Kościele Starokatolickim w Polsce

    W i tak niewielkim Kościele Starokatolickim w Polsce nastąpiła schizma. W ubiegłym roku nagle zmarł wieloletni przywódca Kościoła bp Marek Kordzik. Na początku

  • Miałem sen

    Miałem dziwny sen o papieżu Franciszku. Śniło mi się, że w Rumunii miał miejsce zamach na niego, w czasie pontyfikalnej liturgii greckokatolickiej. Przed snem n

  • Różaniec do granic, czy bez granic?

    Mam pewien dystans do akcji "Różaniec do granic". W akcji tej, a zwłaszcza w jej medialnej otoczce granice jawią się jako mur, który trzeba uszczelnić i obronić

TrackBack
TrackBack URL wpisu: