Blog > Komentarze do wpisu

Ken Follet - "Słup ognia"

follet

Ken Follet należy od moich najulubieńszych pisarzy. Dawałem temu wyraz wielokrotnie. Szczególnie lubię jego powieści sensacyjne z wątkiem historycznym. Jest to jedyny pisarz, którego powieści o II wojnie światowej mi się podobają. Lubię też jednak i te książki, w których zagłębia się w dalszą przeszłość. Niedawno pisałemtu o "Uciekinierze". Teraz wchodzę jeszcze głębiej w przeszłość.

Wspomniałem już jakiś czas temu, że ostatnio czytam takie książki, które da się połączyć w grupy mające jakieś wspólne cechy. Jedną z nich był szereg powieści i esejów opowiadających o okresie wokół 1500 roku. Ostatnio, od powieści "Zdobycz i wierność" przeniosłem się do roku około  1600. "Słup ognia" łączy te dwie grupy, gdyż jego akcja rozgrywa się w latach 1558-1620 w Anglii, Francji, Hiszpanii, Niderlandach i Szkocji.

Powieść, będąca trzecią częścią trylogii zaczynającej się od "Filarów ziemi" mówi głównie o relacjach, często krwawych, między katolicyzmem a protestantyzmem w ówczesnej Europie Zachodniej. Jak to zwykle u Folleta bywa w książce jest dużo seksu, polityki i ekonomii. Oczywiście, również jak zwykle u Folleta, poziom literacki jest wysoki, a akcja wciągająca. 

Jest jeszcze coś, na co przy tej książce zwróciłem uwagę. Follet pisze książki stałą metodą, pojawiają się u niego stałe motywy, to da się zauważyć. Elementem tej metody jest dobór bohaterów. Gdy jego powieść umieszczona jest w rzeczywistości historycznej, główny bohater jest zazwyczaj drugoplanowym bohaterem historii rzeczywistej. Nie jest zwykłym szaraczkiem jak dobry wojak Szwejk, nie jest też jednak królem, premierem, czy generałem. Może być postacią historyczną, albo fikcyjną, to już nie ma większego znaczenia. Tak jest też w "Słupie ognia", gdzie główny bohater jest członkiem zespołu doradców królowej Elżbiety i jej następców. Królowie i książęta pojawiają się tu jako postacie epizodyczne. Ten pomysł na bohatera powieści historycznej wprowadził w życie jako pierwszy chyba Aleksander Dumas w "Trzech muszkieterach". Potem z powodzeniem stosował go między innymi Henryk Sienkiewicz tak w trylogii, jak w "Quo vadis". Ten sam pomysł jest też wykorzystany we wspomnianej wyżej "Zdobyczy i wierności" Pietrkiewicza.  I w tych powieściach Folleta, których akcja dzieje się w przeszłości.

21/52

sobota, 12 maja 2018, svetomir

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: