Blog > Komentarze do wpisu

Czemu tudzież wadzi Dudzie?

Narodowe czytanie dzieł wielkiej polskiej literatury to już uznana tradycja. W tym roku padło na "Przedwiośnie" Żeromskiego. Pewnie bym o tym nie pisał, bo nie lubię ani tej książki, ani jej autora, ale sytuacja się zmieniła, gdy dowiedziałem się, że oficjalnie czytana będzie mocno uwspółcześniona wersja powieści. A uwspółcześnionych wersyj książek nie lubię jeszcze bardziej. 

Mam w swej biblioteczce uwspółcześnioną "Rodzinną Europę", którą czytałem z niedosytem, bo u Miłosza starannie dozowane archaizmy są jednym z wyznaczników stylu. Mam też uwspółcześniony "Komizm" Bystronia, którego nie przeczytałem w ogóle, bo uwspółcześniony to już nie Bystroń. Mam w końcu dwa wydania Biblii księdza Wujka, jedno transkrybowane z oryginału, drugie uwspółcześnione w Międzywojniu. Różnica jak między niebem a ziemią. 

W "Przedwiośniu" do narodowego czytania uwspółcześnienie miało polegać na usunięciu słowa "tudzież" i powtórzonych epitetów, podobno na życzenie JE Andrzeja Dudy. Okazało się, że zmiany poszły dalej i usunięto 30% tekstu powieści. większość krytyków skupia się na tej skali, ale ja wyrażam swoją dezaprobatę dla jakiegokolwiek uwspółcześniania. Usunięcie "tudzież" i powtórzeń już wystarczająco psuje styl, by nie uznawać tej wersji za dzieło Żeromskiego. Bo dzieło, to nie tylko treść, ale i forma. A formę w tym przypadku zniszczono. 

czwartek, 30 sierpnia 2018, svetomir

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: