KUCHNIA

niedziela, 28 czerwca 2015
czwartek, 05 sierpnia 2010

Od kilku lat, w ramach mojego cyklu festiwalowego, opisywałem między innymi krakowski Festiwal Pierogów. Niegdyś była to jedna z najciekawszych imprez wakacyjnych w naszym kraju. Podkreślano na nim związek między pierogami, a świętym Jackiem Odrowążem, który jest patronem tej potrawy. Związek ten znajdował odzwierciedlenie między innymi w repertuarze koncertowym, w którym muzyce ludowej i folkowej, często o wybitnie ludycznym charakterze, towarzyszyły dawne utwory sakralne, nierzadko nawet liturgiczne. Była to więc niespotykana na inych imprezach harmonia sacrum i profanum. W ubiegłym roku festiwal ten popadł w głęboki kryzys, z którego dotąd nie wyszedł. Prawdobodobnie wiązało się to ze zmianami w gronie organizatorów. Zniknęły koncerty muzyki sakralnej i dawnej, a na ludowych i folkowych przestali się pojawiać znani wykonawcy. Zapaści artystycznej towarzyszy organizacyjna. Impreza nie ma własnej strony internetowej, a organizatorzy nie poczuwają się do obowiązku zamieszczenia z odpowiednim wyprzedzeniem na własnych stronach internetowych jej szczegółowego programu. Również i ja nie zamieszczę owego programu, z tej prostej przyczyny, że nie jest on mi znany, mimo, że prosiłem o niego mailem jednego z organizatorów. Wiem tylko tyle, że festiwal odbędzie się w dniach 13-15 sierpnia na Małym Rynku w Krakowie. Są to informacje zbyt skromne, abym mógł na ich podstawie zachęcać kogokolwiek do udziału w imprezie.

wtorek, 27 października 2009

pierogi

W te rejony kultury, które w dzisiejszym tekście odwiedzę, jeszcze się w zasadzie na moim blogu nie zapuszczałem, jeśli nie liczyć tekstów o festiwalu pierogów, czy bułgarskich trunkach. Ogólnie jednak rzecz biorąc, sztuce kulinarnej, bo o niej mowa, nie poświęcałem dotąd zbyt wiele uwagi. A szkoda, bo kuchnia to wbrew pozorom ważny obszar kultury. Nie oznacza to oczywiście, że teraz będę pisał głównie o kulinariach. Owszem, od czasu do czasu coś w tych tematach skrobnę, ale bez wątpienia kulinarna problematyka bloga mego nie zdominuje. Przejdźmy do rzeczy. Pewnego poranka obudziłem się, mając jeszcze w głowie resztę snu, która przybrała formę pomysłu na program telewizyjny.

 

Pomysł ten zasadza się na formule zbliżonej do "Tańca z gwiazdami", z tym że owe gwiazdy na ekranie nie tańczyłyby, a gotowały. Z tygodniowym wyprzedzeniem otrzymywały by przepis na jakieś danie, które potem wykonywałyby na oczach widzów. W jednym odcinku wszyscy uczestnicy przyrządzaliby to samo danie. Istota mojego pomysłu tkwi w tym, że każdy uczestnik, w czasie owego tygodnia przygotowań miałby prawo w pewnym stopniu zmodyfikować otrzymany przepis. Mógłby mianowicie dodać maksymalnie trzy nowe składniki a także ująć maksymalnie dwa spośród zaproponowanych. Dopuszczalne by też były modyfikacje sposobu przyrządzania dania. Prace uczestników byłyby oceniane przez jury składające się na przykład z autorów telewizyjnych programów kulinarnych. Zaproponowany przeze mnie program cechowałby się nie tylko walorami rozrywkowymi nie mniejszymi niż "Taniec z gwiazdami", czy "Jak oni śpiewają?". Widzowie lubią programy rozrywkowe z udziałem gwiazd, lubią też telewizyjne programy kulinarne, jest więc zapewne polubią także hybrydę jednego i drugiego. Program miałby jednak także istotną i rzeczywistą, a nie tak jak w przypadku tańców na lodzie, urojoną wartość edukacyjną, promowałby bowiem innowacyjność kulinarną. Myślę, że ową wartość edukacyjną można by jeszcze podnieść, dobierając owe bazowe przepisy z zasobów tradycyjnej kuchni polskiej. Pozostaje jeszcze kwestia tytułu programu. Wtedy, kiedy cały pomysł przychodził mi do głowy, pojawił się w niej tytuł "Kucharz doskonały." Po namyśle uznałem go jednak za niedobry. Dużo lepszymi są "Kuchnia z gwiazdami", czy "Jak oni gotują?", widzowie bowiem łatwiej się przekonają do tego, co jest im już choć trochę znane.

 

Choć pomysł ten pojawił się w mojej głowie w tak dziwny sposób, można powiedzieć, że mi się wyśnił, jak nie przymierzając „Sonata z diabelskim trylem” Józefowi Tartiniemu, to jednak traktuję go poważnie i niniejszym wystawiam go na sprzedaż. Ewentualne oferty kupna proszę kierować na adres: svetomir@gazeta.pl. Odpowiem oczywiście tylko na poważne propozycje.

Artur Rumpel

poniedziałek, 03 sierpnia 2009

Pierogi

Już dawno, wtedy kiedy skupiałem się na muzyce folk, pisałem, że dla mnie folk to nie tylko muzyka, ale również kasza z kapustą. Choć teraz promuję szerzej pojętą muzykę opartą na tradycji, to nie zmieniło się moje podejście ujmowania jej w możliwie szerokim kontekście. Muzyka jest ściśle zwiazana z innymi aspektami kultury. W przypadku muzyki swieckiej jest ona ściśle powiązana z jednej strony z erotyką, a z drugiej z kuchnią. Tak dziś wyśmiewane granie do kotleta kiedyś było normą. Sale koncertowe są wynaturzonym wynalazkiem oświecenia. Krakowski Festiwal Pierogów, odbywajacy się już po raz siódmy jest imprezą nietypową. Łączy bowiem imprezę kulinarną nie tylko ze świecką muzyką ludową, ale także ze sferą sacrum ( aprzynajmniej tak było w poprzednich latach). W tym roku repertuar uzupełniono współczesna muzyka rozrywkową. Jest to możliwe, dzięki świętemu Jackowi właśnie w Krakowie działającemu i spoczywającemu, który jest właśnie z pierogami kojarzony, z racji tej, ze ta potrawą zwykł był karmić ubogich. Jest więc niejako patronem pierogów.

Program imprezy za stroną festiwalową:

14 SIERPNIA 2009 ROKU – PIĄTEK 12:00 – 17:00

 

GODZ.12:15 – 12:35

KONCERT ZESPOŁU PIEŚNI I TAŃCA JADOWNICZANIE / w repertuarze folklor z regionów: Sącza, Rzeszowa, Krakowa /

 

GODZ.12:40 – 13:00

KONCERT ZESPOŁU GÓRALSKIEGO „ HAMERNIK” / w repertuarze autentyczny folklor Skalnego Podhala/

 

GODZ.13:05 – 13:35

KONCERT ZESPOŁU PIEŚNI I TAŃCA JADOWNICZANIE

 GODZ.13:40 – 14:00

KONCERT ZESPOŁU GÓRALSKIEGO „ HAMERNIK”

 GODZ.14:05 – 15:05

KONCERT KRAKOWSKIEJ ORKIESTRY STAROMIEJSKIEJ /w repertuarze utwory rozrywkowe od klasycznych po aranżacje współczesnych przebojów/

GODZ.15:10 – 15:30

KONCERT KAPELI LUDOWEJ ZPiT „NOWA HUTA” / w repertuarze folklorystycznym/

GODZ.15:35 – 16:05

KONCERT KAPELI ROMSKIEJ Z NOWEJ HUTY /w repertuarze folklor cygański/

GODZ.16:15 – 16:55

KONCERT ORKIESTRY DĘTEJ /w repertuarze marsze i utwory okolicznościowe/

 14 SIERPNIA 2009 ROKU SOBOTA 12:00 – 17:00

 

GODZ.12:15 – 13:35

KONCERT ZESPOŁU „BLUE TRANSFER” / w repertuarze: współczesna muzyka rozrywkowa, jazz standard, blues i rock & rol /

 

GODZ.13:50 - 15:10

KONCERT DUETU MUZYCZNEGO MARIA POHORECKA I GRZEGORZ GRYBOŚ /w repertuarze: piosenka autorska i standardy jazzowe/

 

GODZ.15:20 – 16:50

KONCER T ZESPOŁU „MONKEY BUSINESS” /w repertuarze: bluesowe standardy , utwory autorskie lidera zespołu Tadeusza Pocieszyńskiego /

 16 SIERPNIA 2009 ROK- NIEDZIELA 12:00 - 16:00

 

GODZ.12:15 - 13:30

KONCERT ZESPOŁU „ DreadRock” /w repertuarze: muzyka w klimatach reggae, roots rock/

 

GODZ.13:40 -14:40

KONCERT ZESPOŁU „ SIWY DYM” /w repertuarze : folkowym, połączyli ludowszczyznę z innymi gatunkami muzyki wychodząc naprzeciw nowym trendom i modzie/

 

GODZ.15:00 – 16:00

KONCERT GWIAZDY AGNIESZKA CHRZANOWSKA Z ZESPOLEM / w repertuarze : piosenka poetycka/

 

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Festiwal pierogów 

Już dawno, wtedy kiedy skupiałem się na muzyce folk, pisałem, że dla mnie folk to nie tylko muzyka, ale również kasza z kapustą. Choć teraz promuję szerzej pojeta muzyke oparta na tradycji, to nie zmieniło się moje podejście. Muzyka jest ściśle zwiazana z innymi aspektami kultury. W przypadku muzyki swieckiej jest ona scisle powiazana z jednej strony z erotyka, a z drugiej z kuchnią. Tak dziś wyśmiewane granie do kotleta kiedys było normą. Sale koncertowe są wynaturzonym wynalazkiem oświecenia. Krakowski Festiwal Pierogów, odbywajacy siuę już po raz szósty jest impreza nietypową. Łączy bowiem imprezę kulinarna nie tylko ze świecka muzyka ludową, ale także ze sferą sacrum. Jest to mozliwe, dzięki świętemu Jackowi właśnie w Krakowie działającemu i spoczywającemu, który jest właśnie z pierogami kojarzony, z racji tej, ze ta potrawą zwykł był karmić ubogi. Jest więc niejako patronem pierogów.

Program imprezy za stroną festiwalową:


 

piątek, 15 sierpnia 2008

prowadzący: Rafał Jędrzejczyk


 

10.00 – uroczysta msza święta w intencji krakowskich restauratorów w Bazylice Mariackiej,

po mszy poświęcenie ziół i przejazd na Mały Rynek

12.00 – otwarcie festiwalu

12.00 – 14.00 – show klauna Bartosza Tapera

12.00 – 18.00 – mini ZOO, Lajkonik

12.30 – 15.00 – Od ziarenka do pierożka - jak się robi pierogi?

12.30 – 18.00 – zespół folklorystyczny Pierony

13.00 – nowoczesne sposoby podawania pierogów w wykonaniu szefa kuchni Karczmy Rohatyna

13.00 – 16.00 – konkurs na restaurację serwującą najsmaczniejsze pierogi

(wybór publiczności)

13.00, 16.00 – zabawy i konkursy przygotowane przez Apollo Film Kijów.Centrum

14.00 – Teatr Iluzji Mefisto

17.00 – ogłoszenie wyników konkursu na restaurację serwującą najsmaczniejsze pierogi


 

sobota, 16 sierpnia 2008

prowadząca: Anna Konopka


 

12.00 – otwarcie drugiego dnia festiwalu

12.00 – 14.00 – show klauna Bartosza Tapera

12.00 – 18.00 – mini ZOO, Lajkonik

12.30 – 15.00 – Od ziarenka do pierożka - jak się robi pierogi?

12.30 – 19.00 – kapela Baciarka

13.00, 16.00 – zabawy i konkursy przygotowane przez Apollo Film Kijów.Centrum

14.00, 15.00 – konkurs lepienia pierogów dla publiczności

14.00 – 16.00 – konkurs na najlepsze pierogi (wybór jury)

16.30 – ogłoszenie wyników konkursu na najlepsze pierogi

17.00 – pokaz kulinarny Kuchnia XXI wieku – pierogi zawsze modne w wykonaniu mistrzów kuchni: Zbigniewa Kurleto i Piotra Krawczyka


 

niedziela, 17 sierpnia 2008

prowadząca: Anna Konopka


 

12.00 – otwarcie ostatniego dnia festiwalu

12.00 – 14.00 – show klauna Bartosza Tapera

12.00 – 18.00 – mini ZOO, Lajkonik

12.30 – 15.00 – Od ziarenka do pierożka - jak się robi pierogi?

12.30 – 18.00 – zespół folklorystyczny Pierony

13.00 – nowoczesne sposoby podawania pierogów w wykonaniu szefów kuchni: Tomasza Czyżewskiego i Marcina Mroza

13.00, 16.00 – zabawy i konkursy przygotowane przez Apollo Film Kijów.Centrum

14.00 – Teatr Iluzji Mefisto

18.00 – zakończenie VI Festiwalu Pierogów w Krakowie

wtorek, 07 sierpnia 2007

pierogi 1 

Minęlismy już półmetek mojego cyklu tekstów o festiwalach i powoli zbliżamy się do końca. Tym razem powtórnie zapraszam do Krakowa, gdzie odbędzie się arcyciekawa, interdyscyplinarna impreza - Festiwal Pierogów. Zawsze byłem orędownikiem łączenia promocji muzyki i kuchni, toteż nie mogę tej imprezy pominąć.

pierogi 2 

Podaję informacje za stroną festiwalu, na której można ich znaleźć więcej (informacji, nie pierogów, te dopiero na festiwalu):

Krakowskie Biuro Festiwalowe wraz z Zakonem Dominikanów zaprasza do udziału w V Festiwalu Pierogów, który odbędzie się w dniach 11–15 sierpnia 2007 roku na placu Szczepańskim w Krakowie.
   
Tegoroczna edycja imprezy połączona będzie z obchodami 750. rocznicy śmierci św. Jacka – patrona Zakonu Dominikanów.

Ideą festiwalu jest nawiązanie do jednej z najstarszych polskich tradycji kulinarnych. Impreza ma na celu promocję walorów kuchni staropolskiej wśród przybywających do Krakowa turystów rodzimych i zagranicznych. Towarzyszą jej degustacje, kiermasze, występy artystyczne i konkursy. O oprawę kulinarną festiwalu zadbają restauratorzy, którzy będą rywalizować o przechodnie statuetki Kazimierza Wielkiego (głosowanie publiczności - 11 sierpnia) i św. Jacka z Pierogami (głosowanie jury - 12 sierpnia).

W programie znajdą się koncerty kapeli góralskiej Baciarka (11 i 15 sierpnia), Siostry Anny Bałchan z zespołem (12 sierpnia), kwartetu OKKO (12 i 14 sierpnia), zespołu Remont Duszy (12 sierpnia), zespołu pieśni i tańca Raciborsko (13 sierpnia), Jacka Kowalskiego i Klubu św. Ludwika (O św. Jacku z pierogami, 13 sierpnia) oraz zespołu Perfugium (14 sierpnia). Schola Teatru Węgajty wystawi dramat średniowieczny pt. Cuda św. Mikołaja (w klasztorze oo. Dominikanów, 15 sierpnia). Dodatkową atrakcją będzie zwiedzanie krakowskiego klasztoru oo. Dominikanów z przewodnikiem.

Legenda głosi, iż pewnego dnia biedacy poprosili o pierogi przechadzającego się ulicami Krakowa Świętego Jacka. Wiele słyszeli o tej – wtedy bardzo „elitarnej” – potrawie i chcieli jej skosztować. Święty Jacek spełnił ich prośbę.

Tę i wiele innych legend z życia Świętego będzie można usłyszeć na tegorocznym Festiwalu Pierogów w Krakowie. Zapraszamy.


Program:

sobota, 11 sierpnia 2007
 
12.00 – oficjalne otwarcie V Festiwalu Pierogów w Krakowie
12.30-16.00 – konkurs na najsmaczniejsze pierogi (wybór publiczności)
12.30-18.00 – występy kapeli Baciarka, konkursy i zabawy
13.30 – zwiedzanie klasztoru oo. Dominikanów
17.00 – ogłoszenie wyników konkursu publiczności na najsmaczniejsze pierogi
 
niedziela, 12 sierpnia 2007
 
12.00 – uroczysta msza święta w kościele oo. Dominikanów
12.30 – występ siostry Anny Bałchan z zespołem
13.00-14.15 – konkurs na najsmaczniejsze pierogi (wybór jury)
13.00, 16.00 – konkursy i zabawy
14.15, 15.20 – występy zespołu Remont Duszy
15.00 – ogłoszenie wyników konkursu jury na najsmaczniejsze pierogi
16.30 – opowieści dominikańskie
17.10 – występ kwartetu OKKO
 
poniedziałek, 13 sierpnia 2007
 
12.00-18.00 – konkursy i zabawy
13.30, 15.00 – zwiedzanie klasztoru oo. Dominikanów
13.15, 15.45, 17.15 – występy zespołu pieśni i tańca Raciborsko
14.00, 16.30 – pokazy lepienia pierogów
18.25 – nieszpory gregoriańskie (kościół oo. Dominikanów)
20.30 – występ Jacka Kowalskiego i Klubu Św. Ludwika
 
wtorek, 14 sierpnia 2007
 
12.00-18.00 – występy artystyczne, pogadanki dominikańskie, konkursy
13.30, 15.00 – zwiedzanie klasztoru oo. Dominikanów
15.30 – występ kwartetu OKKO
17.00 – występ zespołu Perfugium
18.25 – nieszpory gregoriańskie (kościół oo. Dominikanów)
 
środa, 15 sierpnia 2007
 
10.00 – uroczysta msza święta w Bazylice Mariackiej, po mszy poświęcenie ziół
12.00-18.00 – występy kapeli Baciarka, konkursy i zabawy
13.30, 15.00 – zwiedzanie klasztoru oo. Dominikanów
18.00 – oficjalne zamknięcie V Festiwalu Pierogów w Krakowie
18.25 – nieszpory gregoriańskie (kościół oo. Dominikanów)
20.15 – występ Scholi Teatru Węgajty (klasztor oo. Dominikanów)

pierogi3

Ciekawą dyskusję na temat Festiwalu Pierogów mozna śledzić tutaj.

piątek, 04 maja 2007

Bułgaria kojarzy się z letnim wypoczynkiem, zabawą, swobodnym stylem życia. Nie ma co ukrywać , że w tym ciągu skojarzeń znajdzie się tez miejsce dla napojów alkoholowych. Wbrew bowiem temu, co mówią wojujący abstynenci, dobry trunek poprawia jakość zabawy. Problem tkwi w tym, że u przeciętnego Polaka skojarzenia te konkretyzują się w obraz niewiele mający wspólnego z alkoholową rzeczywistością tego czarnomorskiego kraju. Kształtowany jest bowiem nie przez podróże, czy lektury, ale przez zawartość polskich półek sklepowych. Na tych zaś, owszem, znajdujemy bułgarskie napoje alkoholowe, ale niekoniecznie te najciekawsze. Cóż więc możemy w Polsce kupić? Przede wszystkim sporo bułgarskich win, w tym nawet część bardzo ciekawych ale ilościowo zdominowanych przez wszechobecna Sophię, w większości przypadków paskudną. Jest ona najbardziej obecna w świadomości ogółu i dobre wina bułgarskie pozostają w jej cieniu. Oprócz win w naszych sklepach można nabyć kilka marek bułgarskiej brandy (potocznie zwanych koniakami), takich jak „Pliska”, czy „Slancew Briag”. O ile wino w istocie jest najpopularniejszym w Bułgarii trunkiem, to drugiego miejsca na pewno nie dzierżą wspomniane brandy, ale rakija. Tak jest zresztą na całych Bałkanach. W Chorwacji, Macedonii, Serbii i Bułgarii znane są liczne pieśni ludowe o „winie i rakiji”. Chyba najbardziej z nich znany jest macedoński utwór „Wino pijam em rakija”. Inny utwór, tym razem chorwacki jest bardzo wymowny „Rakija je sveta voda”. Z kolei w kolejnym utworze macedońskim słyszymy „Od Rakija Glawa Ne Boli”. Z innych pieśni można się nasłuchać jeszcze wielu mądrości o tym trunku. Czym więc jest owa rakija, bo pewnie nie wszyscy czytelnicy to wiedzą. Jest to najogólniej powiedziawszy wódka owocowa, destylat ze sfermentowanych owoców. W różnych krajach bałkańskich różne są rakije. Różne są wykorzystywane owoce, różne techniki przygotowania zacieru. Bułgarzy są w swoich rakijach bodaj najbardziej pomysłowi. Produkuje się w tym kraju destylaty z winogron, śliwek, gruszek, moreli, brzoskwiń i innych owoców. Rodzaj owoców podawany jest na etykietach. Rakija z winogron zwie się grozdowa, ze śliwek sliwowa, a z moreli kajsiewa. Rakija w Bułgarii to nie podły bimber sprzedawany przy drodze w korkowanych butelkach, ale trunek szlachetny, delikatny, dobrze oczyszczony. Dostępne są zarówno rakije świeże, jak i leżakowane. Te drugie, oznaczone słowem „otleżała” są oczywiście droższe. Najpopularniejszymi gatunkami jakościowej rakiji są: Pomorijska Muskatowa, Sliwenska Perła Grozdowa (słowo sliwenska pochodzi od miasta Sliwen, nie od śliwek, ta rakija jest winogronowa), Kechlibarska Grozdowa, Karobatska Grozdowa, Peszterska Muskatowa. Jak wiec widać za najszlachetniejsze uważa się rakije wytwarzane z soku winogronowego. Z rakij śliwkowych polecana jest Tetewenska. Rakije często podaje się w Bułgarii do posiłków, szczególnie do szopskiej sałatki. Bardzo duża jest różnorodność naczyń, w jakich serwuje się rakiję w bułgarskich lokalach gastronomicznych. Spotkałem się ze szklankami, kieliszkami i kubkami najrozmaitszych kształtów i gabarytów. Były wśród nich szerokie szklaneczki jak do whisky, ale też wąziutkie szklane naczynka, przypominające probówki, były ceramiczne kubeczki, jak na sok, ale mniejsze, były wreszcie kieliszki do koniaku i zwykłe szklaneczki literatki. Oprócz rakij i winiaków z bułgarskich trunków wysokoprocentowych warte wspomnienia są mastika i menta. Są to wódki ziołowe, mastika jest anyżowa, menta zaś, jak sama nazwa wskazuje miętowa. Anyżówki, jak powszechnie wiadomo są bardzo popularne na całych Bałkanach. Najbardziej znanym gatunkiem takiej wódki jest greckie ouzo. Różnica jest przede wszystkim w zakresie stosowalności obydwu napitków. O ile ouzo jest w Grecji jednym z najbardziej popularnych napojów, wręcz sztandarem alkoholi greckich, to mastika ma bez porównania skromniejszy zasięg. W przywołanej już przeze mnie macedońskiej pieśni następna zwrotka zaczyna się od słów „Ot mastika stomach ne boli” (od mastiki nie boli żołądek). Specyfik ten bowiem nie jest traktowany jak napój, ale jak lekarstwo na dolegliwości żołądkowe, podobnie jak menta, czy .. czarna herbata. Ten ostatni napój jest w Bułgarii również prawie nieznany. Bułgarzy piją ogromne ilości kawy, pijają soki, wody, zioła, ale czarną herbatę tylko wtedy, gdy cierpią na schorzenia przewodu pokarmowego. Dajmy jednak spokój lekarstwom, a wróćmy do napojów. Może dla wielu będzie to zaskoczeniem, ale w Bułgarii coraz popularniejsze staje się piwo, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Bułgarskie browary są najczęściej powiązane kapitałowo z gigantami z Belgii i Holandii. Najpopularniejsze gatunki bułgarskiego piwa to Zagorka, Astika i Kamenica. Piwo w Bułgarii jest smaczne i niedrogie, dlatego nic dziwnego, że zdobywa sobie popularność kosztem trunków tradycyjnych. A jeśli o te tradycyjne chodzi, to na koniec zostawiłem sobie wino, które jak juz wspomniałem jest najważniejszym bułgarskim napojem wyskokowym.. Bułgaria słynie przede wszystkim z produkcji win czerwonych, chociaż i białych wytwarza się tu ogromne ilości. Skupię się jednak na czerwonych, o białych wspominając tylko tam, gdzie to konieczne. Uprawiane w Bułgarii odmiany winorośli można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to odmiany bordoskie, zwane tez międzynarodowymi. Z nich najważniejsze są merlot i cabernet sauvignon. Druga grupa to odmiany bułgarskie, z których najdonioślejsze znaczenie mają Melnik i Mawrud. Ten pierwszy jest popularniejszy, ale drugi jest znacznie ciekawszy. Posiada wyrazistą barwę i głęboki, intrygujący smak. Najlepsze mawrudy produkuje winnica w Asenowgradzie. Nazwa tego miasta może się kojarzyć ze Związkiem Sowieckim i jego Leningradem, Stalingradem i Kaliningradem, ale jest to skojarzenie błędne. Nazwa miasta, które kiedyś zwało się Stanimaka została zmieniona w 1934 roku, czyli jeszcze za czasów monarchii, na cześć dynastii Asenów, panujących w pierwszym okresie Drugiego Państwa Bułgarskiego, w szczególności Iwana Asena I, zwanego tez po prostu carem Asenem, panującego w latach 1187-1196. W Bułgarii wyróżnia się kilka znaczących rejonów winiarskich. Pierwszym z nich region czarnomorski, znany głównie z masowej produkcji win stołowych. Z kolei region naddunajski może się pochwalic ciekawymi winami czerwonymi. W południowo-zachodniej Bułgarii mamy okrregi Damianica i Haskowo, charakteryzujące się najlepszym Melnikiem. Zachodnia Tracja słynie z poważnych win czerwonych. Znajdują się w niej takie apelacje, jak wspomniany juz Asenowgrad, ze swoim Mawrudem, a także Stara Zagora, Orachowica i Dolina Róż. Wschodnia Tracja z racji chłodniejszego klimatu wyspecjalizowała się w winach białych, najsłynniejszą tutejszą apelacją jest Jambol. Od 2001 obowiązuje w Bułgarii nowe prawo winiarskie, oparte na wzorach francuskich. Od tego czasu wymogi produkcyjne znacznie wzrosły. Warto też wiedzieć,że wina oznaczone reserve są kilka lat starzone w beczce, co tłumaczy ich wyższą cenę.


 

Świat bułgarskich alkoholi jest bogaty i wart poznania. Mimo, ze krajowi temu wiele jeszcze brakuje w kwestii ogólnego rozwoju, w porównaniu do krajów zachodnich, to bułgarskie napoje alkoholowe w przeważającej większości przypadków nie ustępują jakością produktom z najbardziej rozwiniętych krajów naszego kontynentu. Naprawdę nie wiem, dlaczego na przykład przeróżne rakije nie są dystrybuowane w naszym kraju? Drodzy dystrybutorzy, może warto to zmienić?

 

 

14:18, svetomir , KUCHNIA
Link Komentarze (1) »