ŚLĄSKIE. POZYTYWNA ENERGIA

poniedziałek, 31 maja 2010

Rybnik

W ostatni weekend maja (29-30.05) Fundacja Elektrowni Rybnik przeobraziła się w rozbudowany miniaturowy "węzeł kolejowy". Na sali widowiskowej w Klubie Energetyka odbyła się bowiem Międzynarodowa Wystawa Makiet Kolejowych. Makieta była wykonana w skali 1:87 (H0) i stanowiła wierne odwzorowanie infrastruktury kolejowej.

piątek, 28 maja 2010

W latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia postępowi proboszczowie, a de facto hunwejbini rewolucji liturgicznej zdewastowali tysiące świątyń katolickich na całym świecie, likwidując liczne elementy ich wystroju wewnętrznego, przedewszystkiem zaś ołtarze główne. Tego strasznego losu nie uniknął kościół parafialny pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Wodzisławiu Śląskim. Pochodzący z początku wieku i nieźle zachowany drewniany ołtarz z początków stulecia porąbano, a na jego miejsce powieszono na gołej ścianie nowoczesny bohomaz prostokątnego kształtu, w ogóle niepasujący do neogotyckiego stylu świątyni. Na szczęście wszystkie rewolucje z czasem tracą impet. Robespierre'a zastępuje Bonaparte, a czasem nawet Ludwik XVIII.  W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych zdjęto ze ściany bohomaz, a na jego miejsce zawieszono szczątkową nastawę ołtarzową, do pewnego stopnia nawiązującą do pierwotnego wystroju kościoła. Była to więc sytuacja dużo lepsza od poprzedniej, daleka jednak od doskonałości. Okazało się jednak, że to połowiczne rozwiązanie jest tylko tymczasowe. Obecny proboszcz wodzisławski, ks.    , który już wcześniej wykazywał się cennymi inicjatywami duszpasterskimi, takimi jak dyżur w konfesjonale, czy Wieczysta Adoracja Najświętszego Sakramentu, podjął się wielkiego dzieła odbudowy głównego ołtarza w kształcie bardzo zbliżonym do pierwotnego. Obecnie zakończono pierwszy etap odbudowy. Wykonano mianowicie podstawę ołtarza, którą można podziwiać na załączonych materiałach wideo. Całość ma być gotowa za rok, na setną rocznicę zbudowania świątyni.

 

środa, 19 maja 2010
wtorek, 18 maja 2010

Zozolandia

Transformacje bytów kulturowych są bardzo wyraźnie widoczne na przykładzie budynków. Modelowym przypadkiem w tej kategorii może być budynek synagogi w Wodzisławiu Śląskim.

 

Większość mieszkańców miasteczka kojarzy ten gmach z kinem Czar, które działało tu przez grubo ponad pół wieku, nie zaś z synagogą, która funkcjonowała tu wcześniej i znacznie dłużej. Tak więc żydowski dom modlitwy stał się świątynią X Muzy. Jest to transformacja dosyć znamienna, zwłaszcza, gdy się zważy, że w XX wieku dla wielu ludzi chodzenie do kina stało się swoistą namiastką uczestnictwa w publicznym kulcie religijnym. Sacrum więc nie opuściło całkiem tych murów, choć w tym drugim okresie przebywało w nich w sensie mniej dosłownym, aniżeli w pierwszym. Jednak i w sensie ścisłym pojawiało się w nich od czasu do czasu, zwłaszcza wtedy, gdy na przełomie stuleci, salę kinową na swe nabożeństwa wynajmował Kościół Zielonoświątkowy.

 

Kilka lat temu kino upadło, a budynek przeżył kolejną zmianę funkcji.  W dawnej sali kinowej urządzono Zozolandię - kryty plac zabaw dla dzieci. Formalnie rzecz biorąc dokonał się w ten sposób proces desakracji tej przestrzeni. Jednak nie jest to wcale tak oczywiste. Już ponad pół wieku temu holenderski interdyscyplinarny humanista Johan Huizinga, w swoim fundamentalnym dziele Homo ludens, wykazał liczne związki między sakralnymi i ludycznymi aspektami kultury. Z tego punktu widzenia nawet kryty plac zabaw dla dzieci nie jawi się więc jako przestrzeń całkowicie zdesakralizowana. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć wnętrza Zozolandii.

Zozolandia

Zozolandia

Zozolandia

 Zozolandia

Zozolandia

sobota, 15 maja 2010

Impreza organizowana jest w Kościele Ewangelicko-Augsburskim. To niewątpliwie nie lada gratka dla wszystkich miłośników muzyki kameralnej. Koncerty prowadzić będzie Agata Szczyrba, natomiast dyrektorem artystycznym festiwalu jest znany gitarzysta Andrzej Otremba.
 
W Wodzisławiu zagra m.in. Cracow Bass Quintet (na zdj.), będzie recital mistrzowski Marcina Dylla, wieczór flamenco z zespołem Duo Soniquete oraz koncert Big Band Akademii Muzycznej w Katowicach. Pierwszy koncert odbędzie się 9 maja. Wystąpi Cracow Bass Quintet. Zespół wykona utwory J.S. Bacha, A. Jarzębskiego, W.A. Mozarta, F. Chopina oraz G. Gershwina. 16 maja recital Marcina Dylla, 23 maja wieczór muzyki flamenco w wykonaniu „Duo Soniquete”. Ostatni koncert zaplanowano na 30 maja. Zagra Big Band Akademii Muzycznej w Katowicach. Początek wszystkich koncertów o godz. 18.00.

Za stroną: http://www.nowiny.pl/artykul.php?a=show_art&ida=59111

piątek, 14 maja 2010

W ubiegłym roku pisałem o rybnickim Dino Parku, umiejscowionym na terenie ośrodka wypoczynkowego Pod Żaglami nad Zalewem Rybnickim. Dzisiaj chciałem napisać o kolejnym obiekcie umiejscowionym na terenie tegoż ośrodka, a mianowicie o nowo otwartej Bajkowej Krainie.

 

Jest to coś pośredniego pomiędzy dużym placem zabaw, a małym lunaparkiem. Jest tu kilka urządzeń typowo lunaparkowych: kolejka kaczuszkowa, kolebiąca się łódź, park linowy, dmuchany zamek i salon gier. Są też elementy placu zabaw: dwa zamki zjeżdżalniowe, mały tunel i sznurkowa piramida. Jednak o charakterze i atrakcyjności obiektu przesądzają nie takie, czy inne, skądinąd niezbędne, urządzenia zabawowe, lecz bajkowy wystrój krainy w postaci figur bajkowych postaci i ich siedzib. Świetnym pomysłem jest wprowadzenie do wystroju krainy elementów etnograficznych. Szczególnie jest to widoczne we wnętrzu domku Baby Jagi, stylizowanym na zamożną śląską izbę z przełomu XIX i XX wieku. 

 

 

Ogólnie rzecz biorąc, wystrój krainy wykazuje cechy daleko posuniętego eklektyzmu. Obok elementów wyjętych jakby ze skansenu stoi tu figurka małpy z piłką. Nie są to wyżyny stylu i artyzmu, ale nikt rozsądny osiągania takich wyżyn od tego rodzaju obiektów. Tak więc popkulturowy eklektyzm i pewna kiczowatość nie są wadami Bajkowej Krainy. Nie oznacza to jednak, że kraina ta nie ma wad. Wręcz przeciwnie, ma ich kilka. Najbardziej dojmującą jest brak huśtawek, bo plac zabaw bez huśtawek, to jak kot bez ogona. Inne wady krainy są toźsame z wadami Dinoparku wymienionymi przeze mnie w ubiegłym roku. Wadą jest bez wątpienia cena biletu. 17 PLN za dziecko i 12 PLN za dorosłego to stanowczo za dużo. Zwłaszcza dorosły, który płaci praktycznie za nic, bo obiekt jest atrakcyjny wyłącznie dla dzieci, powinien płacić najwyżej 5 złotych.. Przy takiej cenie gości byłoby pewnie ze dwa razy więcej niż obecnie, a więc właściciel obiektu byłby do przodu. Inną poważną wadą są braki infrastrukturalne. Obiekt tego rodzaju powinien być wyposażony przynajmniej w bufet, toaletę i hotspot. W dzisiejszych czasach to absolutne minimum. Wytłumaczenie, że punkty gastronomiczne i toalety sa na terenie ośrodka jest daleko niezadowalające.

Rybnik

Rybnik

Rybnik

RybnikRybnik

RybnikRybnik

 

czwartek, 13 maja 2010
środa, 12 maja 2010

Ewangelia chwali ojca rodziny, który w swym skarbcu ma rzeczy stare i nowe. Zasada posiadania zarówno nowych, jak i starych skarbów sprawdza się także w życiu świeckim, i to nie tylko w przypadku ludzi, ale także miejsc. Szczególnie jeśli chodzi o atrakcyjność turystyczną, to posiadają ją przedewszystkiem te miejscowości, które mogą się pochwalić zarówno cennymi pamiątkami wieków przeszłych, jak też nowoczesnymi rozwiązaniami cywilizacyjnymi. Taką miejscowością jest bez wątpienia Milówka w Beskidzie Żywieckim. Prezentuję Państwu dwa materiały wideo, ukazujące milówkowskie vetera et nova, a mianowicie wnętrze XIX-wiecznego kościoła parafialnego pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i powstały kilka lat temu monumentalny wiadukt na trasie Żywiec - Zwardoń.

 

 Milówka

wtorek, 11 maja 2010
piątek, 07 maja 2010

odpust

Odkąd dzień pierwszego maja przestał być wyłączną domeną komunistów i innych odcieni czerwonych, uroczystość odpustowa we franciszkańskiej parafii Świętego Józefa Robotnika w Rybniku odbywa się właśnie tego dnia, nie zaś w następującą po tym dniu niedzielę.

 

Jak to bywa na Śląsku zwyczajnie, uroczystości tej towarzyszy spory, całodzienny jarmark. I właśnie tegorocznemu jarmarkowi odpustowemu poświęcić chcę małą fotorelację. Jak widać na załączonych fotografiach, asortyment na jarmarcznych stoiskach jest dosyć zróżnicowany i możliwy do pogrupowania w kilka kategoryj:

-słodycze, w większości specyficznego, "odpustowego" rodzaju.

-zabawki, w tym szczególnie dużo militarnych.

-ozdoby ciała: maski, peruki, biżuteria, okulary etc.

-ozdoby mieszkań: obrazki, figurki, dzwonki etc.

-mała gastronomia: popcorn, wata cukrowa etc.

-gadżety różne: zapalniczki, breloczki etc.

 

Na tegorocznym jarmarku odpustowym szczególnie uderzający jest jego zdecydowanie świecki charakter.  W tym roku na całym jarmarku nie było ani jednego stoiska z dewocjonaliami. Elementy religijne można było, co prawda dostrzec wśród ozdób domowych i biżuterii, ale jest to raczej relijność synkretyczna, aniżeli typowo katolicka, czy choćby chrześcijańska. Aniołki sąsiadują bowiem z Buddami, a krzyżyki z rozmaitymi talizmanami.

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

 odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

odpust

czwartek, 06 maja 2010
wtorek, 04 maja 2010

W rozpoczynającym się właśnie miesiącu maju na blogu Kultura Okiem Svetomira królować będą tematy związane z Województwem Śląskim. Jest to związane z tym, że władze tegoż Województwa Śląskiego zleciły mi kampanię promującą walory naszego regionu, zatytułowaną Śląskie. Pozytywna energia. W ramach tej kampanii będę pisał o ciekawych miejscach, ludziach, wydarzeniach i zjawiskach. Przypomnę też swoje dawniejsze teksty o tematyce regionalnej. Będę się starał pokazać, że omawiany obszar nie jest bynajmniej monolitem, że Województwo Śląskie ma wiele twarzy.

W ramach tej kampanii organizowany jest konkurs, ma ona też swoje konto na facebooku.